Wróć do bloga
Insights

Jak sklepy internetowe marnują 40 % budżetu Google Shopping

Kliknięcia są, przychód w miarę się zgadza, zysk nie. Najczęściej to nie wina kampanii, ale dwóch dźwigni, których prawie żaden sklep nie wykorzystuje konsekwentnie.

Znasz ten moment pod koniec miesiąca: przychód z Shopping wygląda solidnie, a na czysto nie zostaje prawie nic. Obniżasz stawki, zmieniasz tytuły, podmieniasz zdjęcia, przesuwasz budżety. Efekt: ta sama frustracja, tylko wypracowana z większym trudem.

W tym momencie wielu sprzedawców zaczyna wątpić w Google Shopping. Tymczasem ten kanał rzadko bywa problemem. Problemem jest to, ile z każdego euro w ogóle trafia do osoby gotowej na zakup.

Na kontach wciąż widzimy te same luki. Razem pochłaniają szybko 40 procent budżetu Shopping. I żadna z nich nie rzuca się w oczy przy zwykłym patrzeniu na kliknięcia i współczynnik konwersji.

Luka 1: Płacisz za dużo za kliknięcie, każdego dnia

Kto emituje reklamy Shopping bezpośrednio przez Google, płaci narzut potrącany prosto z aukcji. Przez Comparison Shopping Service (CSS) ten sam produkt trafia na tę samą aukcję ze stawką za kliknięcie niższą o około 20 procent.

Przelicz to na swoim koncie, nie na przykładowym sklepie:

  • 5.000 Euro Shopping-Budget im Monat: około 1.000 Euro idzie na sam narzut.
  • 20.000 Euro im Monat: około 4.000 Euro, czyli równowartość połowy etatu.
  • Ta sama kampania, te same stawki: za te same pieniądze zyskujesz około jedną piątą więcej kliknięć.
To nie jest projekt optymalizacyjny z niepewnym wynikiem. Rabat działa od pierwszej aukcji po zmianie, bez względu na to, jak dobrze radzą sobie Twoje kampanie.

Właśnie dlatego to najbardziej irytująca pozycja na liście: kosztuje Cię pieniądze każdego dnia i nie ma nic wspólnego z Twoją pracą.

Luka 2: Część Twoich kliknięć nigdy nie miała zamiaru kupować

Boty, crawlery cenowe, farmy kliknięć i okazjonalnie konkurencja z tej samej branży: te kliknięcia trafiają do Twoich statystyk jak każde inne odwiedziny. Kosztują pełną stawkę i nigdy nic nie kupią.

Na koncie nie wygląda to na oszustwo, tylko na słabszy współczynnik konwersji. Optymalizujesz więc dalej pod grupę docelową, która w ogóle nie istnieje.

  • Wizyty bez żadnej interakcji: wejście, zero przewijania, natychmiastowe wyjście.
  • Skoki kliknięć w godzinach, w których Twoi klienci śpią.
  • Ciągle te same drogie produkty, często z tego samego regionu.

Google sam odfiltrowuje część tych kliknięć. To, co wygląda wystarczająco po ludzku, zostaje i jest rozliczane. Przy 10.000 kliknięć miesięcznie i 8 procentach nieprawidłowego ruchu to 800 kliknięć, z których nigdy nie było szansy na zamówienie.

Luka 3: Budżet na zapytania i produkty, które nie przynoszą marży

Trzecia pozycja jest najbardziej kłopotliwa, bo tworzymy ją sami. Część budżetu stale idzie na produkty, które wprawdzie zbierają kliknięcia, ale po odliczeniu zwrotów i wysyłki nic nie zarabiają.

  1. 1Posortuj swoje produkty w Shopping według kosztów miesięcznych, a nie według przychodów.
  2. 2Odejmij od każdego przychodu rzeczywiste koszty: zakup towaru, wysyłkę, zwroty, prowizje płatnicze.
  3. 3Oznacz wszystko, co od 60 dni generuje koszty i nie przynosi marży pokrycia.
  4. 4Odetnij budżet tym produktom, zamiast wygaszać całą kampanię.

Na większości kont w tej grupie tkwi od 10 do 15 procent budżetu Shopping. Te pieniądze nie przepadły, po prostu ulokowano je w złym miejscu.

CSS + Ochrona przed oszustwami kliknięć
208 zł/ miesiąc

30 dni bezpłatnie

Maksymalna oszczędność30 dni bezpłatnie
  • Migracja Google CSS za darmo
  • Pełna widoczność w Google Shopping
  • 20 % niższe stawki CPC
  • 21 rynków UE w cenie
  • Premium wsparcie e-mail
  • Bez minimalnego okresu
  • Blokowanie nieprawidłowych kliknięć i ruchu botów
  • Automatyczna aktualizacja list wykluczeń w koncie Google Ads
  • Raport o nieprawidłowych kliknięciach

Skąd wiesz, że ten problem dotyczy Ciebie

Cztery pytania, szczere odpowiedzi. Dwa razy „tak” wystarczą, by warto było to przeliczyć.

  • Czy Twoje reklamy Shopping emitowane są bezpośrednio przez Google, bez CSS?
  • Czy w ciągu ostatnich trzech miesięcy w ogóle sprawdzano u Ciebie jakość kliknięć?
  • Czy znasz marżę pokrycia swoich dziesięciu najdroższych produktów w Shopping?
  • Czy spadającą rentowność od miesięcy tłumaczysz sytuacją na rynku?
Jeśli wahasz się przy trzech lub czterech pytaniach, problemem nie jest kampania. To część Twojego budżetu, która nigdy nie miała szansy doprowadzić do zakupu.

Co możesz teraz konkretnie zmienić

Zacznij od dźwigni, która działa od razu, bez fazy testów: przełącz emisję reklam Shopping na CSS. Struktura, stawki i reklamy pozostają bez zmian, a koszt kliknięcia spada o około 20 procent. Potem porównujesz te same kampanie na takich samych danych jak wcześniej.

W drugim kroku odsiewasz kliknięcia, które nigdy nie kupują. Nieprawidłowe kliknięcia są wykrywane, a ich źródła trwale wykluczane, zamiast cotygodniowego ręcznego czyszczenia list IP. Efekt widać po kilku tygodniach: taka sama liczba kliknięć, mniej pustego ruchu, czystszy współczynnik konwersji.

Dopiero wtedy precyzyjne dostrajanie znów ma sens. Optymalizowanie stawek i asortymentu przy budżecie, z którego wycieka 40 procent, to najdroższa możliwa kolejność działań.

PozycjaTypowy udział w budżecieDziała po
Narzut na CPC bez CSSokoło 20 %pierwszej aukcji
Kliknięcia bez intencji zakupu5 do 10 %kilku tygodniach
Produkty bez marży pokrycia10 do 15 %jednym okresie rozliczeniowym

Wartości procentowe wynikają z doświadczeń na kontach, to nie badanie naukowe. U Ciebie może być mniej. Tylko bardzo rzadko wynosi to zero.

Często zadawane pytania

Czy te 40 procent to nie przesada?

To suma trzech pozycji, a nie pojedyncza wartość. Około 20 procent narzutu na każde kliknięcie, 5 do 10 procent kliknięć bez intencji zakupu i 10 do 15 procent budżetu na produkty bez marży pokrycia. Przelicz te trzy pozycje na własnych liczbach.

Czy muszę przebudować kampanie przy przejściu na CSS?

Nie. Struktura, strategia ustalania stawek i reklamy pozostają bez zmian. Zmienia się tylko podmiot emitujący reklamy, a wraz z nim koszt kliknięcia.

Czy tracę widoczność, korzystając z CSS?

Nie. Twoje produkty pojawiają się w tych samych wynikach Shopping. Dzięki niższej stawce za kliknięcie zyskujesz za ten sam budżet raczej więcej widoczności niż mniej.

Skąd mam wiedzieć, że to wina nieprawidłowych kliknięć, a nie sklepu?

Sesje bez interakcji, skoki kliknięć w nietypowych godzinach i ciągle te same drogie produkty to najwyraźniejsze sygnały. Problem ze sklepem uderza we wszystkie kanały równomiernie, nieprawidłowe kliknięcia tylko w płatne.

Ile kosztuje szybsze rozwiązanie?

Dostęp do CSS kosztuje 69 zł miesięcznie, bez opłaty aktywacyjnej i z miesięcznym okresem wypowiedzenia. Od pierwszego kliknięcia płacisz o około 20 procent mniej.

CSS + Ochrona przed oszustwami kliknięć
208 zł/ miesiąc

30 dni bezpłatnie

Maksymalna oszczędność30 dni bezpłatnie
  • Migracja Google CSS za darmo
  • Pełna widoczność w Google Shopping
  • 20 % niższe stawki CPC
  • 21 rynków UE w cenie
  • Premium wsparcie e-mail
  • Bez minimalnego okresu
  • Blokowanie nieprawidłowych kliknięć i ruchu botów
  • Automatyczna aktualizacja list wykluczeń w koncie Google Ads
  • Raport o nieprawidłowych kliknięciach